smile off

Wow, after I jumped it occurred to me, life is perfect, life is the best. It’s full of magic, beauty, opportunity, and television, and surprises, lots of surprises, yeah. And then there’s that stuff that everybody longs for, but they only real feel when it’s gone. All that just kinda hit me. I guess you don’t really see it all clearly when you’re – ya know – alive.

[Tom Tom, Million Dollar Hotel]

Tak wiem, zaciąga marudzeniem. Ale przecież, gdybym sobie nie utrudniała życia, to byłabym cały czas szczęśliwa. Wtedy bym nie doceniała szczęścia i radości. A kiedy sobie je utrudniam, mogę sobie potem z tym poradzić, uszczęśliwić się i uradować. Chwila stuprocentowego objawienia, katharsis i euforii zawsze była dla mnie warta więcej niż szeroki, permanentny uśmiech Jokera. (Z resztą, de facto, czy ten Joker był szczęśliwy?) Że tak to ujmę obrazowo: przecież nie można cały czas chodzić z wibratorem w dupie!

Tak więc szukam przebłysków wśród zimowej ciszy, szukam pojedynczych płatków śniegu w tej zadymce. Czasem mi jakiś wpadnie w oko i wtedy radość jest. Bo lubię odnajdować leśne, kręte ścieżki, a nie pędzić asfaltową autostradą samozadowolenia.

 

A tu do posłuchania, na melancholię, pod cytacik:

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.